Najnowsze artykuły
ROI usability
data zamieszczenia: 04.11.2008
Kategoria: Użyteczność i funkcjonalność stron internetowych
Często rozmawiając z klientami lub przekonując kogoś do potrzeby prac nad usability stron słyszę pytanie, skąd pewność, że wydatki na ten cel się zwrócą. Wtedy sięgam po twarde argumenty i tłumaczę, jak mierzyć ROI w przypadku usability.
Zanim przejdę do meritum sprawy kilka słów wprowadzenia. ROI to skrót od angielskiego Return on Investment, czyli zwrot z poniesionej inwestycji. Pomijam tu zawiłości definicyjne i szczegółowe przykłady badania ROI (określanie zwrotu inwestycji różni się wieloma subtelnymi, acz istotnymi różnicami w zależności od branży i rodzaju inwestycji), pozostaje przy najważniejszej sprawie: jeżeli w konkretne działanie zainwestuje kwotę X to ile zysku mi ta inwestycja przyniesie. Proste? Niby tak, choć w detalach już niekoniecznie.
Branża internetowa (szczególnie związana z marketingiem i reklamą) niechętnie sięga w argumentacji po ROI. Być może przyczyna jest taka, że większość marketingowców i speców od e-reklamy to osoby kreatywne, które niechętnie zaprzątają sobie głowę takimi sprawami, a być może dlatego, że wykazanie ROI w przypadku większości inwestycji webowych jest... trudne.
Nie jest też łatwe w przypadku usability, a czasami wręcz niemożliwe. Bo skąd pewność, że na wielkość sprzedaży wpływ miał nowy design strony zamówiony i wykonany przez zewnętrzną agencję? Oczywiście łatwo zmierzyć, jak wyglądał wolumen sprzedaży PRZED zmianami i jak wygląda PO, ale czy możemy jednoznacznie wskazać co go spowodowało? Czy zmiana grafiki, czy zmiana struktury strony, czy może skrócenie/optymalizacja procesu zakupu na stronie? Czy może wszystkie te rzeczy razem, a może coś jeszcze innego (np. zmiana tekstów na stronie – na prostsze, krótsze, bardziej pro-sprzedażowe)? No właśnie.
Co możemy zrobić? Przede wszystkim zawęzić pole poszukiwań i analiz, czyli wybrać grupę najważniejszych czynników. Jakich? To zależy od specyfiki stron i prowadzonego przez nas w sieci biznesu, ale na potrzeby tego opracowania możemy przyjąć cztery najważniejsze:
- częstotliwość kontaktów z działem obsługi klienta z prośbą o wyjaśnienia dotyczące funkcjonowania strony
- liczba przesłanych do firmy zapytań ofertowych
- średni czas przebywania użytkowników na poszczególnych stronach
- liczba przesłanych formularzy, zawierających błędne dane
Czy zawsze można dokładnie obliczyć ROI z usability? Niestety nie. Z jednej strony mamy problem wskaźników: które miały wpływ i jaki na końcowy efekt. Z drugiej strony końcowy efekt bywa trudno mierzalny. Przecież oprócz wzrostu sprzedaży, spadku błędnie wypełnionych formularzy itp., itd. nie możemy zapominać o zadowoleniu użytkowników, poprawie wizerunku firmy i wielu innych. Ale zawsze warto liczyć zwrot inwestycji, nawet, jeżeli te wyliczenia nie zawsze dają 100% odpowiedzi.
Źródła i polecane strony:
- http://www.useit.com/alertbox/roi-first-study.html
- http://www.useit.com/alertbox/roi.html
- http://www.usabilityfirst.com/roi/studies.txl
- http://www.amanda.com/resources/ROI/AMA_ROIWhitePaper_28Feb02.pdf
- http://www.theusabilitycompany.com/cgi-bin/roicalc.cgi
- http://www.humanfactors.com/training/roi.asp
- http://www.pcd-innovations.com/infosite/roi.htm
- http://www.iqcontent.com/publications/features/article_55/
- http://www.upassoc.org/usability_resources/usability_in_the_real_world/roi_of_usability.html
Podobne artykuły: